Naprawdę, nie było łatwo.
Sporo się napociłam nad tym zadaniem.
Nie jestem pewna, czy to przez brak klimatyzacji w szkole, czy stopień trudności.
Nic dziwnego, że nie zostałam przyjęta na rozszerzenie z informatyki.
Nie stało się tak dlatego, że nie aplikowałam na nie.
To wszystko przez UnFreez.
Jednak zdołałam polubić ten program.
Teraz mam pewność, że jest innowacyjny.
Ta technologia mnie powala.
Bez UnFreeza ani rusz!
Niezmiernie żałuję, że to już moje ostatnie zadanie, gdyż ciągle czekają mnie nowe wyzwania.
Odnajdywanie rozwiązań na nie to mój żywioł.
Zawsze chciałam stworzyć gifa.
To ekscytująca forma przekazu artystycznego.
A biorąc pod uwagę to, że pragnę rozszerzyć wok, uważam, że jest to doskonała praktyka.
Tematyką tego wideo jest radość.
Zachęcam do obserwowania radości na twarzy tego nieznajomego chłopca.
Jest tak radosny jak ja, odkrywająca tajniki informatycznych wyzwań.
Dodatkowo, chłopiec nawiązuje do patrona naszej wyjątkowej szkoły.
Jest wręcz odjechany w kosmos.
Dodatkowo, chłopiec nawiązuje do patrona naszej wyjątkowej szkoły.
Jest wręcz odjechany w kosmos.
Nadszedł czas pożegnania.
To łzawy moment.
Hołd należy się wszystkim tym, którzy mnie wspierali.
Dziękuję Pani za pomoc w znalezieniu życiowej pasji - blogowania.
Dziękuje za te wszystkie plusy put into my librus.
Jestem zdecydowaną zwolenniczką wartości dodatniej.
Dziękuję moim rodzicom, bez których ewidentnie by tego bloga nie było.
Dziękuję dostawcom internetu i prądu, bo to samo co wyżej.
Dziękuję wszystkim krówkom za to, że produkują odżywcze mleko.
Dziękuję oczywiście także Wam, moi wspaniali wielbiciele.
Wiem, że jesteście, nawet jeśli wolicie pozostać ninja i nie obserwować bloga, do czego zachęcam.
Zawsze we mnie wierzyliście i docenialiście moje marne poczucie humoru.
Nawet, kiedy na blogu był przestój jak w walkach w 1941r.
Mam nadzieję, że ten post to nie koniec naszej wspaniałej, wspólnej przygody.
Na zawsze zostaniemy razem duchem, w środę na 9. lekcji.
Wliczając w to koleżankę Julię Mosiołek, której największym marzeniem była dedykacja na tym blogu.
Julio, ten radosny post jest dla Ciebie.
Niech Ci przyświeca we wszystkich chwilach, kiedy będziesz ubolewała.
Uwielbiam pomagać w spełnianiu marzeń.
Zwłaszcza, gdy nic to mnie nie kosztuje.
Jako wasza inspirational figure pozostawiam Was z tym głębokim jak Jezioro Bajkał (1642m) przesłaniem.
Nieście je w świat, jak Prąd Zatokowy deszcze na Wyspy Brytyjskie.
Cenię was, mimo że Wójciechowski w swoim podnagłówku kłamie.
Umarł Blogger, niech żyje Blogger!
Ave & Besos
To łzawy moment.
Hołd należy się wszystkim tym, którzy mnie wspierali.
Dziękuję Pani za pomoc w znalezieniu życiowej pasji - blogowania.
Dziękuje za te wszystkie plusy put into my librus.
Jestem zdecydowaną zwolenniczką wartości dodatniej.
Dziękuję moim rodzicom, bez których ewidentnie by tego bloga nie było.
Dziękuję dostawcom internetu i prądu, bo to samo co wyżej.
Dziękuję wszystkim krówkom za to, że produkują odżywcze mleko.
Dziękuję oczywiście także Wam, moi wspaniali wielbiciele.
Wiem, że jesteście, nawet jeśli wolicie pozostać ninja i nie obserwować bloga, do czego zachęcam.
Zawsze we mnie wierzyliście i docenialiście moje marne poczucie humoru.
Nawet, kiedy na blogu był przestój jak w walkach w 1941r.
Mam nadzieję, że ten post to nie koniec naszej wspaniałej, wspólnej przygody.
Na zawsze zostaniemy razem duchem, w środę na 9. lekcji.
Wliczając w to koleżankę Julię Mosiołek, której największym marzeniem była dedykacja na tym blogu.
Julio, ten radosny post jest dla Ciebie.
Niech Ci przyświeca we wszystkich chwilach, kiedy będziesz ubolewała.
Uwielbiam pomagać w spełnianiu marzeń.
Zwłaszcza, gdy nic to mnie nie kosztuje.
Jako wasza inspirational figure pozostawiam Was z tym głębokim jak Jezioro Bajkał (1642m) przesłaniem.
Nieście je w świat, jak Prąd Zatokowy deszcze na Wyspy Brytyjskie.
Cenię was, mimo że Wójciechowski w swoim podnagłówku kłamie.
Umarł Blogger, niech żyje Blogger!
Ave & Besos
